Niespodzianka


Stały bywalec
Posty: 1189
Rejestracja: 22 cze 2013, o 09:51
Post: 9 mar 2015, o 21:33
Dzisiaj u mnie było w cieniu +15 , więc sprawdziłem resztę uli ( tych bez izolatorów )
W jednym czekała na mnie niespodzianka . Pszczoły wymieniły jesienią matkę . Pomimo przejrzenia
ula , nie udało mi się odnaleźć matki. Sadzę , że to bez matek . Teraz mam dylemat - mam co prawda zapasową matkę , ale wtedy mój eksperyment z dwoma matkami w jednym ulu by przepadł . Dlatego chyba dołączę ją do najbliższego ula . Doświadczenie ważniejsze od jednej rodziny

3.jpg
.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Cytuj
Awatar użytkownika
ADMINISTRATOR FORUM
Posty: 918
Rejestracja: 14 gru 2012, o 18:26
Post: 9 mar 2015, o 21:46
Ja w zeszłym roku na jesień wymieniłem dwie matki po za karmieniu. Mam nadzieję że tez nie będę miał niespodzianki. Pszczoły przezimowały a czy matki razem z nimi okaże sie po pierwszym przeglądzie. Co do twojego przypadku, to jest to dobry dowód na to, że nie zawsze pszczoły wiedzą co robią. Nie raz potrafią wymienić matkę w październiku, chociaż i tak nie ma szans na jej unasienieni z braku trutni.
Cytuj

Stały bywalec
Posty: 1189
Rejestracja: 22 cze 2013, o 09:51
Post: 9 mar 2015, o 21:55
Właśnie tak było w tym przypadku . Matkę wymieniłem we wrześniu - dostałem prezent , matkę carnicę z Niemiec i dałem ją do rodziny buckfast . Matka została przyjęta i czerwiła cały wrzesień . Dalej nie sprawdzałem . Myślę , że nie zgodność genetyczna była przyczyną wymiany .
Cytuj
Awatar użytkownika
ADMINISTRATOR FORUM
Posty: 918
Rejestracja: 14 gru 2012, o 18:26
Post: 9 mar 2015, o 22:08
Pewnie tak. Ja poddawałem te sama linie. Ale i tak przyroda to przyroda.
Cytuj

Stały bywalec
Posty: 1189
Rejestracja: 22 cze 2013, o 09:51
Post: 10 mar 2015, o 22:48
Dzisiaj jeszcze raz dokładnie przejrzałem ten ul i znalazłem winowajczynię :o
Miałem zamiar się z nią rozprawić :evil: i połączyć z najbliższym , ale .....................darowałem jej życie - będę miał wczesne trutnie do inseminacji :P
Cytuj
Awatar użytkownika
ADMINISTRATOR FORUM
Posty: 918
Rejestracja: 14 gru 2012, o 18:26
Post: 10 mar 2015, o 22:53
Trutnie na wagę złota. Każdemu sie przydadzą.
Cytuj
Awatar użytkownika
ADMINISTRATOR FORUM
Posty: 918
Rejestracja: 14 gru 2012, o 18:26
Post: 11 mar 2015, o 20:36
Nie zapomnij rodzinkę od czasu do czasu zasilić czerwiem bo na samej trutowej matce daleko nie pojadą. Jak będziesz miał dużo trutni to zamawiam w raz z matkami bo u mnie to rożnie bywa. :D
Cytuj

Stały bywalec
Posty: 1189
Rejestracja: 22 cze 2013, o 09:51
Post: 11 mar 2015, o 22:38
Oczywiście pamiętam o dokładaniu ramek z czerwie pszczelim . Co do wysyłania trutni , to tu jest problem . Trutnie nie są tak wytrzymałe jak pszczoły czy matki . Trzeba je przewozić czy przesyłać wraz z pszczołami towarzyszącymi - inaczej nie przeżyją . Ja nałapałem trutni do inseminacji i po godzinie ledwie żyły . :(
Cytuj
Awatar użytkownika
ADMINISTRATOR FORUM
Posty: 918
Rejestracja: 14 gru 2012, o 18:26
Post: 12 mar 2015, o 20:55
Czyli zakładając że matka kopuluje z dziesięcioma trutniami. To paczka wysyłkowa, była by naprawdę spora, do tego jeszcze pszczoły towarzyszące.To prawdziwy odkład by wyszedł.
Cytuj

Stały bywalec
Posty: 1189
Rejestracja: 22 cze 2013, o 09:51
Post: 12 mar 2015, o 21:34
Jako ciekawostkę podam jak się to robi. W naturze rzeczywiście ok.10 dorodnych chłopaków wystarczy . Przy sztucznym unasiennianiu - NIE ! Trutnie po lekkim przyciśnięciu na ramce muszą brzęczeć , tylko takie wybieramy . Musimy ich złapać od 30 do 50 . Z tych trutni powinno się uzyskać 8 mm. nasienia .
Taką dawkę powinna otrzymać matka . W pasiekach gdzie dużo się przeprowadza inseminacji , prawdziwym problemem jest brak dojrzałych dorodnych trutni .
Moim zdaniem sztuczna inseminacja powinna być zarezerwowana dla reproduktorek , matki użytkowe niech sobie lecą szukać chłopaków ;)
Cytuj
Awatar użytkownika
ADMINISTRATOR FORUM
Posty: 918
Rejestracja: 14 gru 2012, o 18:26
Post: 18 mar 2015, o 21:17
U mnie jednak w jednym ulu też była niespodzianka. Podczas przeglądu, po uchyleniu powałki, pszczoły zaczęły gwałtownie buczeć. Niczym kibice na imprezie sportowej. Matki brak, rodzinka przezimowała, ale niestety matkę gdzieś wcięło. Bez matek, połączyłem to z sąsiednią rodzinką, na dennice poszła rodzinka bez matki, na nią gazeta z kilkoma otworami, a rodzinka z matka w korpusie głównym. O tej porze, pszczoły łączy się bardzo łatwo, wiec nie powinno być problemu. Warto robić przeglądy po oblocie, bo takie sytuacje wcale nie zdarzają sie tak rzadko. Bez matek, daleko nie zajedzie. A silnej rodziny szkoda zmarnować.
Cytuj
Awatar użytkownika
Stały bywalec
Posty: 909
Rejestracja: 20 lis 2014, o 10:28
Post: 19 mar 2015, o 08:12
Takie sytuacje jak koledzy informują są w tym sezonie niestety bardzo częste , szczególne w zeszłorocznych odkładach oraz tam gdzie wymieniliśmy matki w sezonie na nowe . Powodem takiego stanu "niespodzianki" jest bardzo niesprzyjająca pogoda do unasiennienia w zeszłym roku . Doszły do mnie informację że ponad 35% matek unasiennianych naturalnie na pasieczysku (zeszłoroczne ) zginęło lub czerwi wyłącznie trutowo . Początkowo sądziłem że jest to wina nagłego zagęszczenia środka chemicznego (apiwarolu) stosowanego nadzwyczaj często na jesieni (warroza) , jednak teraz doszedłem do wniosku że jednak to właśnie niepewna pogoda a co za tym idzie słabe unasiennianie się matek pszczelich spowodowało taki stan rzeczy tej wiosny . Skłonił mnie do tego odsetek matek które zostały niespodziewanie dla pszczelarza wymienione bardzo późną jesienią . Pszczoły wyczuły iż matka nie będzie w stanie podjąć na wiosnę ponownego czerwienia i w geście rozpaczy / próby ratunku wymieniły matkę na tą z cichej wymiany która niestety nie miała szans się unasiennić .
"Chwalił raz siebie człowiek, opatrując ule:

- Jak to ja z wami, pszczółki, obchodzę się czule!
- Prawda, - rzekły - lecz dobroć z jakiego powodu?
Alboż to dla nas robisz? Dla naszego miodu."
Ignacy Krasicki
Cytuj

Stały bywalec
Posty: 1189
Rejestracja: 22 cze 2013, o 09:51
Post: 19 mar 2015, o 19:49
Niestety moje wczesne trutnie diabli wzięli :twisted:
Matka nie podjęła czerwienia ( dałem jej 10 dni ) no i dzisiaj pożegnała się z życiem :cry:
Dałem im zapasową matkę i niestety przerwałem eksperyment z dwoma matkami w jednym ulu :( .
Zapowiadał się całkiem nieźle . Matki zaczęły czerwić już na trzecich ramkach - nawet ta w dolnym korpusie ( tam jest przecież chłodniej ) . Oczywiście nie są to całe ramki czerwiu , ale dwie w 3/4 ,
natomiast trzecia rozpoczęta .
Uważam , że jest to dobry sposób na wczesne pożytki , tylko warunek jest taki , że rodziny muszą być silne .
Cytuj
Awatar użytkownika
ADMINISTRATOR FORUM
Posty: 918
Rejestracja: 14 gru 2012, o 18:26
Post: 19 mar 2015, o 21:16
Ja muszę wyjaśnić, że te dwie matki o których pisałem wcześniej, są w ulach. Zostały poddane po za karmieniu we wrześniu i czerwią. Matka zginęła mi dwu letnia z którą nie miałem problemów w zeszłym sezonie. Nigdy bym nie podejrzewał, że coś się z nią stanie. A jednak ja wcięło. Pszczoły nie dokonały cichej wymiany, wiec na początku zimowli jeszcze żyła, później, podejrzewam że pod koniec zimowli, styczeń, początek lutego, padła. Pszczoły dotrwały do oblotu, ale osyp ze zrozumiałych powodów był duży.
Cytuj

Stały bywalec
Posty: 1189
Rejestracja: 22 cze 2013, o 09:51
Post: 19 mar 2015, o 21:39
Janusz , od jakiegoś czasu zaobserwowałem , że matki nawet te bardzo dobre w pierwszym sezonie, w następnym są już dużo słabsze , lub też wymieniane przez pszczoły . Myślę , że jest to skutek stosowania środków na warrozę . pokolenie pszczół się wymienia , natomiast matka dostaje wszystkie te działki .
Dlatego skłaniam się do wymiany co roku wszystkich matek .
Cytuj
Awatar użytkownika
ADMINISTRATOR FORUM
Posty: 918
Rejestracja: 14 gru 2012, o 18:26
Post: 19 mar 2015, o 22:32
Owszem mogło tak być . Tylko że u mnie w zeszłym roku nie było dużo warrozy. Amitrazy nie waliłem do uli. Również kwasami nie polewałem. Co do jakości matek, to ja mam różnie. Stosuje zasadę że jeśli matka dobra, to ją nie wymieniam. W zeszłym roku miałem kilka matek trzy letnich i mnie nie zawiodły, były niektóre nawet lepsze od młodych . Ta matka była dwu letnia i absolutnie wykluczam możliwość jej likwidacji przez środki chemiczne. Dodam również że jesienią czerwiła bez zarzutu co dowodem jest silna rodzina która szła do zimowli. Gdyby były jakiekolwiek objawy problemów, to od razu zostałaby wymieniona, gdyż zawsze mam na takie sytuacje matki w ulikach weselnych.
Cytuj
Awatar użytkownika
Stały bywalec
Posty: 909
Rejestracja: 20 lis 2014, o 10:28
Post: 20 mar 2015, o 17:49
Zubrad-ie a może po prostu ta skłonność do wymiany matki jest uwarunkowana genetycznie u samej koloni pszczelej ?? , np niemki lubią wymieniać matki w drugim sezonie to samo się tyczy CT 46 itd :)
"Chwalił raz siebie człowiek, opatrując ule:

- Jak to ja z wami, pszczółki, obchodzę się czule!
- Prawda, - rzekły - lecz dobroć z jakiego powodu?
Alboż to dla nas robisz? Dla naszego miodu."
Ignacy Krasicki
Cytuj

Stały bywalec
Posty: 1189
Rejestracja: 22 cze 2013, o 09:51
Post: 22 mar 2015, o 14:51
Masz rację pewne linie pszczół mają skłonności do cichej wymiany , dodatkowo przy zmianie rasy , czasem linii , pszczoły też dążą do cichej wymiany . Czasami się zdarza , że matka posiada pewną wadę , której pszczelarz nie widzi i wtedy pszczoły chcą ją wymienić . Tak było zawsze i tak jest nadal , ja natomiast uważam , że do tego doszła jeszcze wymiana matek silnie podtrutych przez środki na warrozę .
Pszczelarze bez opamiętania ( nie mam tutaj Was na myśli ) stosują wszystkie środki które im wpadną w ręce , całkowicie zapominając , że nie są one obojętne dla matek . Po odymieniu apiwarolem , kilka lub nawet kilkanaście pszczół spada na dennicę . Jeśli zaglądniemy następnego dnia , to już ich nie będzie , bo zostaną usunięte przez pozostałe pszczoły . Ja sprawdzałem po 3 godzinach i wszędzie leżały . Jeśli pszczelarze dymią nie 4 , a 6 lub 8 razy - matka to na pewno odczuje . Jeśli do tego dołożymy inne środki , to taka matka w przyszłym sezonie najprawdopodobniej zostanie wymieniona przez pszczoły .
W rozmowach z pszczelarzami , bardzo wielu potwierdza tę teorię .
Cytuj
Awatar użytkownika
Stały bywalec
Posty: 909
Rejestracja: 20 lis 2014, o 10:28
Post: 23 mar 2015, o 18:56
Nie będę zaprzeczał iż apiwarol szkodzi pszczołom , jednak bez dokładnych obserwacji czy badań nigdy się nie dowiemy jak tak na prawdę jest szkodliwa ta substancja . Obserwuję od pewnego czasu doświadczenie które prowadzi pan pszczelarz o ksywce/nicku Polbart , testuje on na zasadzie wielokrotnego poddawania rodzinie pszczelej amitrazy skutki jakie występują po podawaniu w/w substancji . Niestety jak już w innym wątku pisałem , takie działanie najprawdopodobniej skończy się wyhodowaniem pasożyta Varroa Distructor odpornego na nawet najsilniejsze dawki amitrazy , a jakie będą tego skutki możemy się łatwo domyślić .. .

Oto link do strony z ww doświadczeniem : http://www.polbart.com/warroza-caloroczne-doswiadczenie .
"Chwalił raz siebie człowiek, opatrując ule:

- Jak to ja z wami, pszczółki, obchodzę się czule!
- Prawda, - rzekły - lecz dobroć z jakiego powodu?
Alboż to dla nas robisz? Dla naszego miodu."
Ignacy Krasicki
Cytuj

Stały bywalec
Posty: 1189
Rejestracja: 22 cze 2013, o 09:51
Post: 23 mar 2015, o 20:28
Polbart to wielki pszczelarz , ale odnoszę wrażenie , że nieświadomie " pracuje " nad hodowlą warrozy odpornej na amitrazę . :(
Cytuj

Wróć do „%s” CO SŁYCHAĆ W PASIECE?

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron