Pazdziernik

Awatar użytkownika
ADMINISTRATOR FORUM
Posty: 918
Rejestracja: 14 gru 2012, o 18:26
Post: 2 paź 2014, o 21:44
Jest to bardzo ważny miesiąc, przygotowujący pszczoły do zimowi. Można jeszcze wiele błędów skorygować. Gdyż temperatury pozwalają na przeglądanie rodzin. Prawidłowo ułożona rodzina na zimę, powinna o tej porze być już za karmiona i obowiązkowo leczona na warroze. Jeśli będziemy opóźniać leczenie, to wiąże sie t,o z poważnymi konsekwencjami, a nawet może powodować upadki rodzin podczas zimowli. Dobrze jest pszczoły leczyć już po ostatnim miodobraniu w sierpniu. Wówczas pszczoła zimująca, jest wolna od warrozy i nie jest okaleczona przez pasożyta , taka pszczoła bardzo dobrze zimuje, gdyż jest zdrowa. Kiedy ociągamy sie z leczeniem i zostawiamy to na sam koniec października, to wówczas warroza czyni spustoszenie na pszczole zimującej. Pasożyt kaleczy robotnice , a uszkodzone komórki łatwo łapią infekcje, co przy braku leczenia powoduje zagładę rodziny.
Cytuj

Stały bywalec
Posty: 1190
Rejestracja: 22 cze 2013, o 09:51
Post: 3 paź 2014, o 20:49
Masz rację ,walka z warrozą jest bardzo ważna , a jednocześnie trochę bagatelizowana przez niektórych pszczelarzy . Rozmawiałem z wieloma i większość z nich twierdziła , że u nich nie ma tego problemu .
Jedni stosowali kwas mrówkowy , inni wycinali czerw trutowy , jeszcze inni powiesili paski i uważali ,
że to wystarczy. Prawda jest niestety straszniejsza niż myślimy. Ja zrobiłem doświadczenie . W sierpniu
dwa razy polałem pszczoły kumafosem ( kumafos działa przez 2 tygodnie ) i dwa razy odymiłem apiwarolem . Na wkładkach dennicowych było zawsze od kilku nastu do kilku dziesięciu osobników.
Następnie 31 sierpnia zamknąłem połowę matek w izolatorach Chmary . Wszystkie rodziny były za karmione do 8 września . 21 września wszystkie zostały odymione apiwarolem . W ulach gdzie matki
nadal czerwiły ( choć niewiele ) osyp był niewielki , natomiast tam gdzie nie było już czerwiu - ukazała
się cała prawda :o
Załączam zdjęcia . Myślę , że wielu pszczelarzy powinno zrewidować swoje poglądy na temat wyleczonej warrozy.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Cytuj

Stały bywalec
Posty: 1190
Rejestracja: 22 cze 2013, o 09:51
Post: 3 paź 2014, o 20:54
Zapomniałem dodać , że zdjęcia zrobiłem ok. 3 godzin po zabiegu , dlatego pszczoły jeszcze nie zdążyły
uprzątnąć martwych . Jak widać amitraza nie jest obojętna dla pszczół - tym bardziej dla matki.
Cytuj
Awatar użytkownika
ADMINISTRATOR FORUM
Posty: 918
Rejestracja: 14 gru 2012, o 18:26
Post: 5 paź 2014, o 21:27
Właśnie problem w walce z warroza to ograniczenie późnojesiennego czerwienia matek. Co z tego ze stosujemy leki kiedy, warroza i tak wchodzi do czerwiu aby sie rozmnażać, ona wie ze do rozwoju potrzebny jest jej czerw, najbardziej lubi trutowy, bo jest większy i więcej warrozy się rozmnoży w takim czerwiu. Kiedy zbliża się jesień, to warroza dąży do intensywnego rozwoju, aby było jej jak najwięcej, dla tego szuka po całym gnieździe czerwiu, i tam wchodzi. Kiedy pszczoły zasklepia czerw, to jest ona tam nie do ruszenia i ma tam prawdziwe gniazdko, żyje kosztem larwy pszczelej, odżywia się nią i ja kaleczy. Taka pszczoła wygryza sie pokaleczona i nie przeżyje zimy. Dlatego warto starać się ograniczać czerwienie matek. W początkach września matki powinny definitywnie zakończyć czerwienie, łatwiej jest później leczyć takie rodziny a na wiosnę takie pszczoły szybko dochodzą do siły.
Cytuj
Awatar użytkownika
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 20 lis 2014, o 10:28
Post: 20 lis 2014, o 11:44
Przepraszam że piszę w tym temacie dopiero teraz ale teraz dopiero się zarejestrowałem (mój błąd :oops: ) ale do wyżej wymienionych przemyśleń /faktów/sugestii dodałbym fakt re-inwazję warrozy z otoczenia co jest niesprzecznie owocem błędnej walki bądz też ignorowania obecności pasożyta w rodzinach pszczelich . Niejednokrotnie byłem świadkiem jak to pszczelarze usprawiedliwiali upadki rodzin lub też ich nagłe zniknięcie ( pozostaje garstka pszczół z matką ) chorobami czy też innymi "wymówkami" a tak naprawdę winowajcą tych i szeregu innych przykrych skutków była właśnie warroza , nie zapominajmy że to właśnie ona jest obecnie głównym nośnikiem wszelkich chorób a dodatkowo osłabia odporność pszczół poprzez ich nadgryzanie w okresie bez-czerwiowym . Dodam na koniec że sytuacje które opisałem obserwuje od kilku lat z nasileniem w tym roku , nie będę się rozpisywał co było przyczynom tej wzmożonej re-inwazji pasożyta ponieważ jest to temat na głębszą dyskusję .

Pozdrawiam Piotr .
"Chwalił raz siebie człowiek, opatrując ule:

- Jak to ja z wami, pszczółki, obchodzę się czule!
- Prawda, - rzekły - lecz dobroć z jakiego powodu?
Alboż to dla nas robisz? Dla naszego miodu."
Ignacy Krasicki
Cytuj
Awatar użytkownika
ADMINISTRATOR FORUM
Posty: 918
Rejestracja: 14 gru 2012, o 18:26
Post: 20 lis 2014, o 22:38
Ja spotkałem sie z podobnym zjawiskiem u pszczelarzy w mojej okolicy, i dlatego o tym pisze. Pszczelarze w październiku zgłaszają mi ze mają puste ule. Zadają mi pytanie jaka jest tego przyczyna.
Jeśli ktoś nie leczy prawidłowo pszczół to później takie są właśnie skutki. Warroza roznosi masę chorób i powoduje zagładę pszczół. To ze pszczoły giną to jest efekt wielu chorób które rozwijają sie dzięki warrozie. Te choroby bardzo często idą właśnie w parze. Układ odpornościowy pszczół jest na tyle osłabiony ze pszczoły nie są wstanie same sobie z tym poradzić.
Cytuj
Awatar użytkownika
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 20 lis 2014, o 10:28
Post: 21 lis 2014, o 09:31
Nic dodać nic ując , morał z tych lekcji jest taki że pszczelarze powinni się wspierać/edukować wzajemnie bo w przeciwnym razie "starsi" pszczelarze będą ciągle cierpieć z braku wiedzy bądź też doświadczenia w walce z tym pasożytem . Niestety ale musimy sobie na nowo przypomnieć że pszczelarz pszczelarzowi nie jest WILKIEM a PRZYJACIELEM bo w przeciwnym wypadku warroza w okresie 10 - 20 lat całkowicie pogrąży nasze podopieczne ( tu kłania się ewolucyjna skłonność pasożyta do przystosowywania się do warunków , od pewnego czasu dochodzą sygnały iż warroza uodparnia się na amitraze , a nie muszę chyba tłumaczyć czym grozi nowy "ulepszony" pasożyt . ) .
"Chwalił raz siebie człowiek, opatrując ule:

- Jak to ja z wami, pszczółki, obchodzę się czule!
- Prawda, - rzekły - lecz dobroć z jakiego powodu?
Alboż to dla nas robisz? Dla naszego miodu."
Ignacy Krasicki
Cytuj

Stały bywalec
Posty: 1190
Rejestracja: 22 cze 2013, o 09:51
Post: 21 lis 2014, o 10:08
Warto przeczytać !
http://www.academia.edu/8771515/Wp%C5%8 ... 3%B3%C5%82

Jeśli chodzi o uodpornienie na amitrazę , to nie bardzo mi się chce wierzyć , ponieważ jest ona stosowana od lat 80-tych i jest jedynym akarycydem na który do tej pory nie stwierdzono oporności - ale kto wie ?
Cytuj
Awatar użytkownika
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 20 lis 2014, o 10:28
Post: 21 lis 2014, o 11:29
Dzięki za artykuł , dla pszczelarza który próbują poznać wroga jest on super .

A co do uodpornienia na amitrazę , sam we własnej mini pasieczce zauważyłem na wkładkach dennicowych poszczególne pasożyty które po zastosowaniu amitrazy były w dobrej kondycji ( na higienicznej dennicy pozostawiona kartka z lepiącą substancją ( taśma dwustronna)). Dodam tylko że ja te kartki sprawdzam po 4 dniach od zastosowania środka a pomimo upływu 4 dni pasożyt był żywy .
"Chwalił raz siebie człowiek, opatrując ule:

- Jak to ja z wami, pszczółki, obchodzę się czule!
- Prawda, - rzekły - lecz dobroć z jakiego powodu?
Alboż to dla nas robisz? Dla naszego miodu."
Ignacy Krasicki
Cytuj
Awatar użytkownika
ADMINISTRATOR FORUM
Posty: 918
Rejestracja: 14 gru 2012, o 18:26
Post: 21 lis 2014, o 18:26
Moim zdaniem pasożyt może sie przy nadmiernym stosowaniu amitrazy uodpornić na ten lek.
Leki powinno sie stosować z dużą ostrożnością. Jak dla mnie 4, 5 tabletek apiwarolu to jest absolutny max jaki można poddać pszczołą przy leczeniu. Oczywiście, ze mogą sie zdarzyć sytuacje, ze warrozy jest tak dużo, ze niektórzy stosują więcej zabiegów ale w takiej sytuacji trzeba zadać sobie pytanie jaka jest tego przyczyna, ze pasożyta jest tak dużo?
Cytuj
Awatar użytkownika
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 20 lis 2014, o 10:28
Post: 22 lis 2014, o 09:57
Pamiętajmy że amitraza to nie jest ademekum na wszelkie zło w ulu .. wszyscy powinni sobie zdawać sprawę z tego że ta substancja/lek to tak na prawdę broń obusieczna .. z jednej strony przez ładnych parę lat niszczyła warroze ale z drugiej strony osłabiała i dalej osłabia odporność naszych podopiecznych :| . Dlatego tak ważne jest, tak jak pisze przedmówca roztropne stosowanie tego środka , dodał bym tylko naprzemienność stosowania środków które niszczą pasożyta , np biovital w sezonie można stosować śmiało ( tylko na dennice odejmowalne z lepką substancją , minus to pracochłonność) a na jesieni tak popularny apiwarol .
"Chwalił raz siebie człowiek, opatrując ule:

- Jak to ja z wami, pszczółki, obchodzę się czule!
- Prawda, - rzekły - lecz dobroć z jakiego powodu?
Alboż to dla nas robisz? Dla naszego miodu."
Ignacy Krasicki
Cytuj

Wróć do „%s” SEZON 2014

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość